Nasz kontratenor eksportowy, czyli Józef Jakub Orliński, zawita do Filharmonii Narodowej jako... Juliusz Cezar. 23 i 25 lutego odbędą się dwa przedstawienia Giulio Cesare in Egitto Haendla w wersji koncertowej. Obok Orlińskiego znakomite grono, m.in. Sabine Deveilhe i Yuriy Mynenko, a także orkiestra Il Pomo d'Oro prowadzona przez Francesca Corti.
![]() |
| Il Pomo d'Oro; fot. Grzesiek Mart (mat. FN) |
Wiadomość elektryzuje nie tylko fanów naszego kontratenora, a jest ich grono liczne i niekoniecznie zbieżne z gronem melomanów, ale też miłośników operowego baroku, którzy nie tak dawno mieli okazję podziwiać w Operze Kameralnej tę samą operę z... Mynenką właśnie jako Juliuszem Cezarem (ciekawych zapraszam na szczegółową relację na dolcetormento.pl). Spektakle w WOK były świetne, tym ciekawsza będzie konfrontacja z wykonaniem opery w innej konfiguracji.
Ja zaś jestem ogromnie ciekawa występu Sabine Deveilhe, która wciąż widzę jako niezapomnianą Bellezzę za sceny w Aix-en-Provance (na tym blogu opisaną przez Gosię Cichocką) w oratorium Il Trionfo del Tempo e del Disinganno w inscenizacji Warlikowskiego.

Słuchałem tego kilka dni temu w transmisji z Hamburga, z Filharmonii nad Łabą (na YouTube chyba jeszcze jest nagranie), tylko tam Kleopatrą była Sandrine Piau. Bardzo ładnie zaśpiewali. Podobała mi się zwłaszcza Beth Taylor (Cornelia).
OdpowiedzUsuńW tytule wpisu jest literówka.
OdpowiedzUsuń