czwartek, 10 października 2024

Haendlowska premiera w Warszawskiej Operze Kameralnej

No i doczekaliśmy się długo zapowiadanej premiery w Warszawskiej Operze Kameralnej. XII Festiwal Oper Barokowych przyniósł inscenizację jednaj z najbardziej znanych i - co tu dużo mówić - najpiękniejszych oper Georga Fridricha Haendla - Giulio Cesare in Egitto. 


Inscenizacji dzieła podjął się Włodzimierz Nurkowski, muzycznie przygotował je Adam Banaszak, który oczywiście dyryguje orkiestrą. Przygotowano dwie obsady, obie interesujące: premierową z udziałem trzech kontratenorów zaproszonych z zagranicy - Yuriya Mynenki, Raya Cheneza i Nicolasa Tamagni, i bardziej "polską" z Janem Jakubem Monowidem, Kacprem Szelążkiem i Rafałem Tomkiewiczem w analogicznych rolach. Kleopatrę interpretują na zmianę Dorota Szczepańska i Teresa Marut, a Kornelię - Joanna Motulewicz i Aleksandra Opała. 

Premiera miała miejsce wczoraj, 10 października, przewidziano cztery spektakle w przeplatającej się obsadzie. Zamierzam poznać obie i nie omieszkam uprzejmie donieść jak wypadły.

piątek, 21 czerwca 2024

Król tańczy w Filharmonii Narodowej

Złakniona muzyki barokowej wysupłałam niemałe w tym roku pieniądze na bilet na galowy koncert XXX Festiwalu Międzynarodowej Letniej Akademii Muzyki Dawnej. Wygórowaną, jak dla mnie, cenę podyktowało zapewne miejsce, czyli Filharmonia Narodowa. Dlaczego filharmonia? Być może z powodu wymagań co do rozmiaru sceny - sformowano dość dużą orkiestrę, siedmiu śpiewaków, no i pięć wdzięcznych tancerek - żeby tytułowi koncertu było zadość. W programie oczywiście francuski barok, głównie Lully, ale również Cambefort i Lambert. Ciekawostką były improwizacje na temat piesni tureckiej wykonane przez kontratenora Kaia Wessela z towarzyszeniem egzotycznie brzmiącegi dla nas instrumentu, zwanego esraj.

Organizatorką, jak zawsze, była Agara Sapieha, która prowadziła koncert, pełniąc równoczesnie funkcję koncertmistrzyni. Muzyka oczywiście przepiękna - w końcu to Lully! Młodzi wykonawcy ambitnie mierzyli się z tym niełatwym repertuarem, który sprawiał trudność zwłaszcza śpiewakom w partiach solowych, choć jako chór brzmieli całkiem nieźle. 

I w ten sposób spędziłam miły wieczór na królewskim dworze Ludwika XIV. Gdyby nie zaporowe ceny biletów, zapewne publiczność dopisałaby lepiej - co poddaję pod rozwagę organizatorom.

czwartek, 23 maja 2024

"Antoniusz i Kleopatra" Hassego w męskim wykonaniu

 Na to wydarzenie czekałam od początku sezonu. Jutro w sali koncertowej NOSPR usłyszymy serenatę Jahanna Adolfa Hassego Marc'Antonio e Cleopatra. Grono wykonawców znakomite! Zagra {oh!} Orkiestra, a zaśpiewają dwaj fantastyczni soliści: jako Kleopatra - Bruno de Sa, jako Antoniusz - Yuriy Mynenko. 

O samej serenacie pisałam obszernie podczas jej wykonania w Operze Królewskiej dwa lata temu w Łazienkach (fragmenty tego tekstu także na stronie NOSPR). Śpiewali wówczas Dagmara Barna i Rafał Tomkiewicz. Oboje zresztą bardzo dobrze. Tym razem obsada męska, w rolę Kleopatry wcieli się zupełnie niezwykły spranista Bruno de Sa. Śpiewał już w Polsce (w Caio Fabrizio Hassego podczas festiwalu All'Improvviso w Gliwicach w 2021), jednak partia Kleopatry - ze względu ma temperament tego solisty - wydaje mi się dla niego wymarzona. 

Yuriy Mynenko to solista wystepujący już w Polsce kilkakrotnie, jako kontratenor cieszy się sporą renomą. Wystepował m.in. w legendarnej kontratenorowej obsadzie opery Vinciego Artaserse, obok Jarousskiego, Cencica, Fagiolego i Sabadusa. W Krakowie widzielismy go podczas Misteria Paschalia w roku 2015 w oratorium Jomellego, w Gliwicach zaś w 2018 w operze Vinciego. W każdej z tych ról wypadał znakomicie.

No i {oh!}Orkiestra, która należy w tej chwili do europejskiej, a może i światowej czołówki orkiestr wykonawstwa historycznego prowadzona przez znakomitą skrzypaczkę Martynę Pastuszkę! Cóż to będzie za uczta!

niedziela, 5 maja 2024

"Susanna" w Krakowie

Po długiej przerwie, za którą przepraszam rozczarowanych czytelników, będę próbowała reaktywować tego bloga i zamieszczać na nim informacje o koncertach i spektaklach oper barokowych. 

Solomiia Pavlenko i Rafał Tomkiewcz jako Zuzanna i Joakim
 w filharmonii krakowskiej; fot. IR

Na dobry początek wspaniałe oratorium Georga Friedricha Haendla w filharmonii krakowskiej, czyli Susanna. To absolutnie cudowne dzieło mistrza można było wysłuchać 25 kwietnia w Krakowie. A usłyszeliśmy je po raz drugi po długiej, siedmioletniej przerwie. Moje wrażenia z poprzedniego koncertu w NFM zamieściłam na tym blogu w roku 2016 w relacji Gdy nimfa wdzięki swe roztacza... 

Tym razem relacja trafiła od razu na stronę dolcetormento.pl i można ją przeczytać tutaj. Kolejne koncerty już wkrótce, bo przecież maj przyniesie nam kilka znakomitych premier. 

Ale o tym - wkrótce!


czwartek, 16 listopada 2023

Jaroussky wciąż w formie

Co prawda minęło już kilka dni od koncertu znakomitego kontratenora Philippe'a Jarousskiego 9 listopada w Krakowie w ramach jesiennej edycji Opera Rara, ale wrażenie wciąż jest żywe. Był to koncert świetny i to pod kilkoma względami.

Po pierwsze - solista. Głosy kontratenorowe "kończą" sie szybciej niż jakiekolwiek inne. Sam Jaroussky coraz częściej zajmuje sie nie śpiewem, a dyrygenturą. Jego głos, określany przed laty jako anielski, jest już słabszy i w górnych rejestrach mocno wysiłkowy, jednak w dolnych partiach wciąż niebywale czysty, o przepieknej barwie. Ta czystość, brak stosowania tak lubianego przez niektórych solistów vibrato, barwa głosu i jego  miękkość, wciąż robi niezatarte wrażenie. Aż ciśnie się na usta słowo "słodycz". Jaroussky wciąż zachwyca i porywa publiczność, nawet jeśli nie popisuje się koloraturą i nie śpiewa barokowych "przebojów".


Więc po drugie - repertuar. Bardzo specyficzny tym razem. Cała plejada kompozytorów, których znaja chyba tylko szperający w archiwach muzykolodzy - Michelangelo Valentini, Tomasso Traetta, Andrea Bernasconi, Giovanni Battista Ferrandini. A przecież arie jakby troche znajome. Kluczem jest libretto i jego autor, czyli Metastasio, i opery: La Clemenza di Tito, L'Olimpiade, Artaserse, czyli te, które przecież dobrze znamy. Doświadczenie bardzo ciekawe i oryginalne. Spektrum ożywionej muzyki barokowej wciąż się rozszerza. Oczywiście kochamy przeboje barokowe Haendla czy Vivaldiego, ale kto wie, czy w tej sposób nie odkrywamy jakiegoś nowego Vinciego?

Po trzecie - orkiestra. Pierwszy raz słyszałam na żywo Le Concert de la Loge prowadzoną przez koncertmistrza Juliena Chauvin. W moim odbiorze to zespół autentycznie doskonały, wirtuozowski, perfekcyjny, imponujący porywającym tempem - tak jak w Sinfonii do Catone in Utica Leonarda Leo czy w uwerturze do Haendlowskiego Ariondante. Zespół znakomicie współpracował z solistą, stosując w starannie wybranych fragmentach pianissima i pauzy i dając soliście mozliwość popisu głosowego.

Jednym słowem, koncert jak marzenie. Nie przypadkiem w teatrze Słowackiego, a nie w sali ICE. W kameralnym wnętrzu teatralnej sali głos Jarousskiego miał okazję jeszcze raz zachwycić słuchaczy. 

środa, 8 listopada 2023

Jaroussky znów w Krakowie

Jesienna edycja festiwalu Opera Rara okazała się naprawdę wyjątkowa. Od pewnego czasu festiwal nie rozpieszczał miłosników baroku. tym razem dostaliśmy co najmniej dwa fantastyczne wydarzenia "barokowe", czyli koncertowa wersję L'Orfeo Monteverdiego i recital Philippe'a Jarousskiego. 

Jaroussky występuje już rzadziej jako solista. Coraz częściej próbuje swoich sił jako dyrygent i to z powodzeniem. Tak więc recital w jego wykonaniu to coraz większy rarytas. I właśnie taki rarytas sprowadziła tej jesieni na swój festiwal Opera Rara. Już jutro, 9 listopada w teatrze im. J. Słowackiego wystapi znakomity kontratenor, określany jako "anielski głos i diabelska technika". 

W programie m.in. arie z opery Demofonte Hassego, L'Olimpiade Traetty i Artaserse Jomellego. Program wydaje się dość oryginalny i nie składa się wyłącznie z barokowych przebojów. Teatr Słowackiego będzie świetnym miejscem na taki recital - jest mniejszy i bardziej kameralny niż sale ICE i pozwala na bliższy kontakt z artystą. Soliście będzie towarzyszyła orkiestra Le Concert de la Loge pod batutą Juliena Chauvain. To będzie uczta! 


wtorek, 24 października 2023

"L'Orfeo" L'Arpeggiaty

Jeszcze nie ucichły w uszach przepiękne tony oratorium Hassego, które usłyszelismy 21 października na Bydgoskiej Scenie Barokowej, a już szykuje się nowe wydarzenie. To mianowicie jesienna edycja Opera Rara w Krakowie, która składać się będzie z kilku koncertów, a najbliższy już jutro! 

25 października koncertowa wersję Orfeusza Monteverdiego przedstawi Christina Pluhar ze swoją L'Arpeggiatą i dużą grupą solistów. Partię tytułową wykona znany tenor Cyril Auvity. Nie zabraknie też polskich akcentów: Natalia Kawałek wystapi jako Euridice, Rafał Tomkiewicz jako Pasterz, a Zbigniew Malak, Sebastian Szumski i Przemysław Zbigniew Bałka jako Duchy Tartaru. 


Tytuł "L'Orfeo L'Arpeggiaty" nie jest przypadkowy. Christina Pluhar w specyficzny sposób przesącza każdą muzykę, którą przedstawia, przez własną wrażliwość, często wzbudzając irytację puryustów muzycznych. Ja jednak lubie koncerty L'Arpeggiaty i podziwiam jej nieustanną działaność na rzecz upowszechnienia wrażliwości na muzykę dawną, nawet jeśli są to dawne włoskie piosenki ludowe, wzbogacone żartem i tańcem.

Ale opera w wersji koncertowej to nie zwykły koncert. Ogromnie jestem ciekawa tej realizacji, zwłaszcza że to moja absolutnie ukochana opera, w której znam niemal każdy takt. Czy Orfeusz L'Arpeggiaty okaże się niekonwencjonalny? I w jakim zakresie? A może będzie całkiem "po bożemu"? Już jutro się przekonam!