W sobotę 25 kwietnia Polska Opera Królewska przedstawi premierowe przedstawienie The Fairy Queen Henry'ego Purcella. Z tej okazji zorganizowano konferencję prasową, na której przedstawiono jego twórców, oraz pokazano fragmenty spektaklu.
Dzieło Purcella to semi-opera, albo - używając nomenklatury angielskiej - maska. Libretto jest oparte na znanej komedii Szekspira - przygotowując premierę, POK chce uczcić 410 rocznicę śmierci mistrza ze Stanford. Jak wiadomo, maska była specyficznie angielską formą sceniczną, w której poszczególne części sztuki w wykonaniu aktorów przeplatały się z muzyką. The Fairy Queen to jednak dzieło monumentalne - przewidziana przez kompozytora całość trwałaby około pięciu godzin. Na to oczywiście realizatorzy się nie porwali i przytomnie dokonali skrótów.
![]() |
| Od lewej: Krzysztof Garstka, Jarosław Staniek (ruch sceniczny), Dorota Kołodyńska (kostiumy), Kamila Siwińska i dyrektorka POK Magdalena Kaczorowska, a także prowadzący konferencję; fot. IR |
Warto tu wspomnieć o dwóch zabiegach, jakich dokonała reżyserująca spektakl Kamila Siwińska. Pierwszy to uwspółcześnienie aktorskich scen spektaklu, i to nie tylko kostiumowe czy sceniczne, ale także dokonane dzięki przygotowaniu przez Małgorzatę Sikorską-Miszczuk nowego tłumaczenia libretta i fragmentów dzieła Szekspira. Mogliśmy to zobaczyć i usłyszeć podczas scenicznej prezentacji. Drugi z istotnych zabiegów to przeniesienie części granej przez autorów sztuki w świat wirtualny - oglądamy jej projekcję z Tytanią - Ewą Błaszczyk i Oberonem - Krzysztofem Strużyckim w rolach głównych. Natomiast aktorskie sceny z dwiema zagubionymi w ateńskim lesie parami kochanków odgrywać będą aktorzy na żywo.
Na te całkiem nieoczekiwane warstwy nakłada się muzyka w wykonaniu Capelli Regia Polona prowadzonej przez Krzysztofa Garstkę oraz śpiew solistów i chóru POK. Wśród solistów większość stałej grupy obsadzającej opery w Łazienkach z Olgą Pasiecznik na czele. W programie przedstawiono dwie obsady, przewidziano też dwa spektakle. Występujący soliści i chór noszą kostiumy nawiązujące do XVII-wiecznych sukni dworskich, co wygląda malowniczo i oryginalnie. Niestety, na razie przewidziano tylko dwa przedstawienia, ale mam nadzieję, że w nadchodzącym sezonie będzie więcej możliwości obejrzenia i posłuchania dzieła Purcella.
Szczegóły obsady wkrótce na dolcetormento.pl. Pojawi się tam także sprawozdanie z premiery z 25 kwietnia. Z pokazanych fragmentów i z wypowiedzi reżyserki wynika, że Polska Opera Królewska oddaliła się nareszcie od swego wieloletniego credo, czyli "po Bożemu". Spektakl wydaje się zaskakująco oryginalny i ciekawy. Jak w gąszczu przenikających się warstw teatru i opery odnajdzie się dzieło Purcella - dowiemy sie juz w sobotę!
