środa, 22 kwietnia 2026

Purcell ante portas

W sobotę 25 kwietnia Polska Opera Królewska przedstawi premierowe przedstawienie The Fairy Queen Henry'ego Purcella. Z tej okazji zorganizowano konferencję prasową, na której przedstawiono jego twórców, oraz pokazano fragmenty spektaklu.

Dzieło Purcella to semi-opera, albo - używając nomenklatury angielskiej - maska. Libretto jest oparte na znanej komedii Szekspira - przygotowując premierę, POK chce uczcić 410 rocznicę śmierci mistrza ze Stanford. Jak wiadomo, maska była specyficznie angielską formą sceniczną, w której poszczególne części sztuki w wykonaniu aktorów przeplatały się z muzyką. The Fairy Queen to jednak dzieło monumentalne - przewidziana przez kompozytora całość trwałaby około pięciu godzin. Na to oczywiście realizatorzy się nie porwali i przytomnie dokonali skrótów. 

Od lewej: Krzysztof Garstka, Jarosław Staniek (ruch sceniczny), Dorota Kołodyńska (kostiumy), Kamila Siwińska i dyrektorka POK Magdalena Kaczorowska, a także prowadzący konferencję; fot. IR

Warto tu wspomnieć o dwóch zabiegach, jakich dokonała reżyserująca spektakl Kamila Siwińska. Pierwszy to uwspółcześnienie aktorskich scen spektaklu, i to nie tylko kostiumowe czy sceniczne, ale także dokonane dzięki przygotowaniu przez Małgorzatę Sikorską-Miszczuk nowego tłumaczenia libretta i fragmentów dzieła Szekspira. Mogliśmy to zobaczyć i usłyszeć podczas scenicznej prezentacji. Drugi z istotnych zabiegów to przeniesienie części granej przez autorów sztuki w świat wirtualny - oglądamy jej projekcję z Tytanią - Ewą Błaszczyk i Oberonem - Krzysztofem Strużyckim w rolach głównych. Natomiast aktorskie sceny z dwiema zagubionymi w ateńskim lesie parami kochanków odgrywać będą aktorzy na żywo. 

Na te całkiem nieoczekiwane warstwy nakłada się muzyka w wykonaniu Capelli Regia Polona prowadzonej przez Krzysztofa Garstkę oraz śpiew solistów i chóru POK. Wśród solistów większość stałej grupy obsadzającej opery w Łazienkach z Olgą Pasiecznik na czele. W programie przedstawiono dwie obsady, przewidziano też dwa spektakle. Występujący soliści i chór noszą kostiumy nawiązujące do XVII-wiecznych sukni dworskich, co wygląda malowniczo i oryginalnie. Niestety, na razie przewidziano tylko dwa przedstawienia, ale mam nadzieję, że w nadchodzącym sezonie będzie więcej możliwości obejrzenia i posłuchania dzieła Purcella.

Szczegóły obsady wkrótce na dolcetormento.pl. Pojawi się tam także sprawozdanie z premiery z 25 kwietnia. Z pokazanych fragmentów i z wypowiedzi reżyserki wynika, że Polska Opera Królewska oddaliła się nareszcie od swego wieloletniego credo, czyli "po Bożemu". Spektakl wydaje się zaskakująco oryginalny i ciekawy. Jak w gąszczu przenikających się warstw teatru i opery odnajdzie się dzieło Purcella - dowiemy się już w sobotę!

poniedziałek, 30 marca 2026

Wielki Tydzień muzyczny

Rozpoczyna się właśnie Wielki Tydzień, a z nim dwa wydarzenia konkurujące o uwagę miłośników muzyki dawnej: krakowskie Misteria Paschalia i gdańskie Actus Humanus Resurrectio. Wybór trudny, zwłaszcza że oba wydarzenia od lat cieszą się renomą, a organizatorzy zapraszają na festiwale znanych i popularnych wykonawców. 

I tak w tegorocznych misteriach znajdziemy m.in. Collegium Vocale 1704 z Responsoria i Miserere Zelenki, Vox Luminis z Pasją Sebastianiego i Stabat mater Steffaniego, Le Concert de la Loge z Resurrectio Haendla, a oprócz tego wiele innych koncertów, w tym najbardziej spektakularny w kopalni w Wieliczce, a także wystawy, warsztaty, wykłady i wiele innych atrakcji.


A co w Gdańsku? Ensemble Correspondances z kantatami Bacha, Tallis Scholars, Accademia Bizantina z programem z sobotniego koncertu w NOSPR i Lezione Porpory, Les Musiciense de Saint-Julien z kompozycjami Purcella i Blowa - z dwoma kontratenorami: Timem Meadem i James'em Hallem. A to tylko kilka punktów w programie tego festiwalu. 

Pozostaje zazdrościć mieszkańcom Krakowa i Gdańska. niestety Warszawa - choć zaprasza na Festiwal Beethovenowski - nie ma żadnej propozycji dla wielbicieli muzyki dawnej. Smuteczek.



Pergolesi w opałach

Sobotni koncert Śladami Pergolesiego (28.03.26) w pięknej sali NOSPR miał niestety posmak słodko-gorzki. O ile Accademia Bizantina grała naprawdę wspaniale, a Concerto Grosso Geminianiego było doskonałe, o tyle kompozycje Pergolesiego nie zabrzmiały tak, jak tego oczekiwałam. Susanne Jerosme była niedysponowana, dlatego przewidziane dla niej Salve Regina a-moll wypadło z repertuaru. W Stabat mater zastąpiła ją młodziutka sopranistka Paulina Makarowska, studentka katowickiej uczelni i oczywiście zaśpiewała jak na studentkę całkiem nieźle, zademonstrowała silny, czysty głos sopranowy, wielce obiecujący na przyszłość. Ale do doskonałości interpretacyjnej tak specyficznego dzieła jak Stabat mater Pergolesiego trochę jej jednak brakowało.

Druga z solistek Delphine Galou, która wystąpiła w Salve Regina f-moll i jako drugi głos w Stabat mater była też najwyraźniej niedysponowana - ledwo dało się ją słyszeć. Mam nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja, a jej piękny alt, który tyle razy miałam już okazję podziwiać - choćby w Orlando furioso Vivaldiego na Opera Rara w Krakowie w 2011 - nie umilkł na stałe. 

Tak więc mimo starań maestro Dantone, koncert nie był niestety udany i choć publiczność nagrodziła wykonawców, a zwłaszcza młodą sopranistkę burzą oklasków, to jednak rozczarowanie przeważało - po cudownej muzyce Pergolesiego i statusie zapowiadanych wykonawców spodziewać się należało czegoś znacznie więcej.

czwartek, 26 marca 2026

Pergolesi w Katowicach

Jak na czas przed Wielkanocą przystało, instytucje muzyczne prezentują repertuar religijny związany z tym okresem w liturii. NOSPR postawił na Giovanniego Battistę Pergolesiego, a zwłaszcza na jego oszałamiająco piękne Stabat mater. Z tym dziełem zawita do Katowic 28 marca Accademia Bizantina ze swoim liderem Ottaviem Dantone. Do zespołu dołączą dwie solistki - sopranistka Suzanne Jersosme i alcistka Delphine Galou - obie już kilkakrotnie występujące w Polsce.

Accademia Biznatina, mat. prom. NOSPR

Stabat mater poprzedzą dwie kompozycje Salve Regina - a-moll na sopran i f-moll na głos altowy - również Pergolesiego, a w pierwszej, instrumentalnej części koncertu usłyszymy Concerto Grosso op. 3 nr 6 Francesca Geminianiego. Znakomita orkiestra i dwie świetne solistki to gwarancja kolejnego udanego koncertu w akustycznie doskonałej sali NOSPR. Koncert wart podróży!

wtorek, 17 marca 2026

Pergolesi na Kamionku


Po intensywnym lutym marzec rozkręca się leniwie. Ale zanim na pojadę do Katowic na występAccademia Bizantina z Susanne Jerosme i Delphine Galou Śladami PegolesiegoSinfonia Varsovia zaprasza w czwartek 19 marca o 19.30 na koncert w kościele na Kamionku. Zagra Sinfonia, a zaśpiewa znakomita para solistów, czyli Dorota Szczepańska i Rafał Tomkiewicz. Tu w planach również nieziemsko piękne Stabat master Pergolesiego, a ponadto dwa utwory orkiestrowe z czasów zdecydowanie późniejszych: Ralpha Williamsa Fantazja na temat Thomasa Tallisa z 1910 i ...and birds are still... Takashi Yoshimatsu z 1998 roku. 

Zestawienie ciekawe, a na dokładkę wstęp wolny. Polecam całym sercem!


niedziela, 22 lutego 2026

Oliński Cezarem

Nasz kontratenor eksportowy, czyli Józef Jakub Orliński, zawita do Filharmonii Narodowej jako... Juliusz Cezar. 23 i 25 lutego odbędą się dwa przedstawienia Giulio Cesare in Egitto Haendla w wersji koncertowej. Obok Orlińskiego znakomite grono, m.in. Sabine Deveilhe i Yuriy Mynenko, a także orkiestra Il Pomo d'Oro prowadzona przez Francesca Corti.

Wiadomość elektryzuje nie tylko fanów naszego kontratenora, a jest ich grono liczne i niekoniecznie zbieżne z gronem melomanów, ale też miłośników operowego baroku, którzy nie tak dawno mieli okazję podziwiać  w Operze Kameralnej tę samą operę z... Mynenką właśnie jako Juliuszem Cezarem (ciekawych zapraszam na szczegółową relację na dolcetormento.pl). Spektakle w WOK były świetne, tym ciekawsza będzie konfrontacja z wykonaniem opery w innej konfiguracji.

Ja zaś jestem ogromnie ciekawa występu Sabine Deveilhe, która wciąż widzę jako niezapomnianą Bellezzę za sceny w Aix-en-Provance (na tym blogu opisaną przez Gosię Cichocką) w oratorium Il Trionfo del Tempo e del Disinganno w inscenizacji Warlikowskiego. 



sobota, 21 lutego 2026

Opera ekwilibrystyczna, czyli Teseo bez Teseo

No cóż, takie rzeczy się zdarzają. David Hansen się rozchorował. Przedstawienia haendlowskiego Teseo musiały się obyć bez tytułowego bohatera i głównej gwiazdy. Ostatni akord premier tegorocznego festiwalu Opera Rara wypadł przez to słabiej, niż się spodziewałam. 

Najsłabiej wypadli w tej sytuacji organizatorzy, którzy podali tylko wzmiankę na facebooku, ale przed samym koncertem nie znalazł się odważny, by wystąpić przed publicznością i wyjaśnić sprawę. Czy uważano, że zmiana to niewielka, czy sądzono, że publiczność się nie połapie, że w operze o Tezeuszu nie ma Tezeusza? Naprawdę nie wiem. Ale sądzę, że kilka słów i jedno przepraszam chyba się publiczności należały, zwłaszcza że niektórzy przyjechali specjalnie na ten koncert...

O samym koncercie jeszcze napiszę, ale tych kilka gorzkich słów pod adresem festiwalu, którego jestem wiernym widzem od blisko piętnastu lat, jednak się organizatorom należało.