Za nami koncert finałowy 5 lipca z Mozartowską Galą przygotowaną przez Warszawską Operę Kameralną na 35-lecie Festiwalu Mozartowskiego. Rocznica zacna, a obchody udało się uczcić zaproszeniem gwiazdy pierwszej wielkości, czyli Joyce do Donato. Donato śpiewa Mozarta równie dobrze, jak wszystko inne, choć wzmocniony mikrofonem wokal nie oddaje w najmniejszym stopniu jej prawdziwego mistrzostwa. Była jednak odporna na chłód i wykazała poczucie humoru, co należy zapisać na wielki plus. Orkiestra MACV pod dyrekcją Benjamina Bayla grała świetnie i potwierdziła swoja klasę.
![]() |
| Joyce di Donato na scenie Centralnego Placu Muzyki; fot. IR |
W międzyczasie uczestniczyłam 1.07 w półscenicznym spektaklu Czarodziejskiego fletu Mozarta przygotowanym przez Polską Operę Królewską - całkiem przyzwoitym, choć w drugiej części zaatakowanym przez spektakularną ulewę. No i w przepięknym występie 2.07 fantastycznej Kate Liu, która zagrała Koncert fortepianowy f-moll Fryderyka Chopina. Interpretacja jak zwykle subtelna i oryginalna. Wielkie uznanie dla dyrygującego Orkiestrą Filharmonii Narodowej jej szefa, czyli Krzysztofa Urbańskiego, który z niezwykłą uwagą prowadził orkiestrę i pozwalał pianistce realizować jej wizję tego utworu. W drugiej części tego koncertu usłyszeliśmy IX Symfonię "Z Nowego Świata" Dvoraka i był to właściwy wybór repertuaru, bo patetyczne westernowe dźwięki zagłuszały nawet słyszalne od czasu do czasu karetki i ryczących motocyklistów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz