Jedną za takich inicjatyw są koncerty w pałacu w Pszczynie, zwanym obecnie Muzeum Zamkiem. Cykl koncertów barokowych nosi nazwę Wieczory u Telemanna. W najbliższą sobotę 25 października odbędzie się czwarty w tym roku koncert z tego cyklu w znakomitej obsadzie. Wystąpi {oh!} Orkiestra pod kierunkiem Martyny Pastuszki, a solistą będzie fenomenalny męski sopran Dennis Orellana. Tytuł koncertu "Re, arie di bravura" zapowiada, czego możemy się spodziewać. W repertuarze głównie arie z oper Vinciego, więc będzie to z pewnością niezapomniany wieczór!
środa, 22 października 2025
Denis Orellana w Pszczynie
wtorek, 21 października 2025
Festiwal Barokowy Polskiej Opery Królewskiej
Już czwarty raz Polska Opera Królewska zaprosiła nas na swój Festiwal Barokowy, tym razem poświęcony muzyce francuskiej, rzadko obecnej na naszych scenach. Repertuar okazał się oryginalny, co było widoczne zwłaszcza w przygotowanej specjalnie na ten festiwal premierze opery Titan et l'Aurore Jean-Josepha Cassanea de Mondoville - kompozytora mało u nas znanego, żeby nie powiedzieć nie znanego w ogóle. Odnalazłam wzmianki o jego 12 operach, a wykonanie w wersji koncertowej Titon et l'Aurore odnalazłam w początku lat 90-tych XX wieku w Wersalu pod niezawodnym Markiem Minkowskim (to również jedyne zarejestrowane na płycie wydanej przez Erato). Inscenizacja w Łazienkach była na tyle ciekawa, że poświęcę jej osobną relację na dolcetormento.pl już wkrótce.
| Fot. IR |
poniedziałek, 2 czerwca 2025
Paryskie klimaty
Bardzo rzadko uczestniczę w koncertach za granicami Polski - do tej pory nie miałam po prostu takich możliwości. Nie jest to chyba jaskółka zmian, ale udało mi się trafić na paryski koncert - jednorazowe wydarzenie - które zawitało 23 maja do Teatre des Champs-Elysees, gdzie zaprezentowano koncertową wersję oratorium George'a Friedricha Haendla Deborah. To niezbyt popularne oratorium mistrza, choć jak zwykle wiele w nim miejsc przepięknych i wartych wysłuchania fragmentów. A wisienką na torcie była obsada tego wydarzenia, czyli nazwiska pary głównych bohaterów: Sophie Junker w partii tytułowej i Jakuba Józefa Orlińskiego w głównej roli męskiej. Oboje byli w świetnej formie interpretowali swoje role z dużą ekspresją, a dwa duety, w których wystąpili wspólnie, były naprawdę urzekające. W partiach drugoplanowych towarzyszyli im Wolf Matthias Friedrich i Sophia Patsi, a także kilkoro członków chóru w rolach epizodycznych.
Jednak największe wrażenie zrobiło na mnie prowadzenie całości przez holenderskiego dyrygenta Tona Koopmana, dzięki któremu brzmienie Amsterdam Baroque Orchestra & Choir było fantastyczne. Dzięki nadaniu całości ciekawego, mocno zróżnicowanego charakteru, a zwłaszcza bardzo wyrazistej dynamice gry i chóralnego śpiewu, oratorium, któremu - trzeba uczciwie przyznać - brakuje nieco charakterystycznego dla Haendla dramatycznego i teatralnego wyrazu, broniło się na scenie i ani przez chwilę nie wydawało się nużące.
Publiczność wypełniała szczelnie widownię teatru i reagowała żywo na co piękniejsze arie i duety. Miły wieczór w stylowych dekoracjach!
wtorek, 22 kwietnia 2025
Johannes-Passion w rękach zegarmistrza
To czwarta Pasja, jaka miałam okazję usłyszeć w tym wielkanocnym sezonie, a trzecia wg św. Jana. Wciąż jeszcze jestem pod wrażeniem Pasji, którą przedstawił we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki Marc Minkowski. Nie wyobrażałam sobie, że można ją w jakikolwiek sposób "przebić" i rzeczywiście - to, co zaproponowało w Wielki Piątek 18 kwietnia na Misteria Paschalia w Krakowie Collegium Vocale Gent i Philippe Harreweghe było po prostu... nieporównywalne.
Wykonania różniły się liczebnością wykonawców - Wrocławska Orkiestra Barokowa wystąpiła w większym składzie niż Collegium Vocale Gent, za to Phillip Herreweghe dysponował ponad dwukrotnie liczniejszym chórem, usytuowany za orkiestrą, a nie przed nią. To spowodowało znaczące różnice brzmienia podczas obu koncertów.
Ale istotniejsze było cos innego. O ile Minkowski jest mistrzem grania na emocjach i przygotowana przez niego Pasja miała być i była poruszającą, dramatyczna, uruchamiająca w słuchaczach najgłębiej nawet skrywane emocje, o tyle mistrz Herreweghe to uosobienie precyzji, dopracowania każdego detalu, wybrzmienia każdej nuty. Tak jakby materią muzyczną zawiadywał zegarmistrz lub precyzyjny jubiler i to nie jest broń Boże zarzut. Jego Pasja miała charakter mniej dramatyczny, za to znacznie bardziej skupiony, wręcz kontemplacyjny.
Znakomity prowadzący, precyzyjna, uważna orkiestra, świetni soliści - znów na wyróżnienia zasługuje Ewangelista w interpretacji Reinouda Van Machelen. Nie potrafię orzec, które wykonanie było lepsze, choć bez wątpienia więcej emocji dostarczył mi koncert wrocławski. Na kolejny sezon "pasyjny" trzeba będzie poczekać, ale zapewniam - warto!
czwartek, 17 kwietnia 2025
Nowy tydzień, nowa Pasja
Ponieważ wciąż mam w uszach jeszcze genialną interpretację tej Pasji, którą przedstawił we wrocławskim NFM Marc Minkowski, tym bardziej jestem ciekawa, z jakimi wrażeniami wyjdę z jutrzejszego koncertu.
O czym nie omieszkam donieść, oczywiście.
środa, 16 kwietnia 2025
Johannes-Passion by Minkowski
Niedzielny koncert w Narodowym Forum Muzyki spełnił moje oczekiwania z nawiązką. Pamiętając jeszcze z dużą wyrazistością interpretację Bachowskiej Pasji wg św. Mateusza, którą Marc Minkowski zaproponował kilka lat temu podczas krakowskiego festiwalu Mistera Paschalia, byłam pewna, że koncert będzie wydarzeniem. I rzeczywiście, Pasja wg św. Jana zaprezentowana publiczności we Wrocławiu13 kwietnia była zupełnie niezwykła.
Wrocławska Orkiestra Barokowa grała fantastycznie, wszyscy wpatrzeni w dyrygenta i reagujący na każdy jego ruch, narzucający brzmieniu instrumentów falującą dynamikę, chwilami niemal transową. Znakomita koncertmistrzyni Rachel Podeger, wiolonczelista Jarosław Thiel, grający na violi Mikołaj Zgółka w swoich partiach solowych towarzyszących ariom wspaniali, znakomicie zgrani z solistami.
![]() |
| Mistrz wskazuje kolejnych wykonawców, którzy przyjmują owacje publiczności; fot. IR |
O solistach pisałam, że ich nie znam, ale żaden z nich nie zawiódł, wspaniale wystąpił przede wszystkim interpretujący Ewangelistę Sebastian Kohlepp - zgodnie z duchem tego koncertu, czyli potęgował emocje do najwyższego stopnia. Pozostali, a trudno wymienić cała ósemkę, choć powinnam, stanowili niezwykle sprawny i zgrany zespół. Zgodnie ze swoim zwyczajem Minkowski nie powołał chóru - tę funkcję pełnili wespół wszyscy soliści i mimo braku potężnego, monumentalnego brzmienia, stanowili zespół w zupełności wystarczający i do potężnego Herr, unser Herrsher, i do subtelnie modulowanych chorałów.
Tak jak zapowiedziano, nie było przerwy - koncert trwał blisko dwie godziny i zarówno muzycy, jak i słuchacze wydawali się być może nie w transie, ale w emocjonalnym uniesieniu, któremu nie przeszkodziła ani chwila oddechu. A po ostatnich akordach publiczność zgotowała wykonawcom, a zwłaszcza autorowi tego wydarzenia - Marcowi Minkowskiemu długą owację na stojąco. W pełni zasłużoną.
Jak w tej sytuacji zabrzmi ta sama Pasja w wykonaniu Collegium Vocale Gent z maestro Herreweghe w najbliższy piątek na krakowskich Misteriach? Trudno mi sobie wyobrazić!
sobota, 12 kwietnia 2025
Pasja wg św. Jana, czyli Minkowski w NFM
Już jutro 13 kwietnia we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki usłyszymy Bachowską Pasję wg św.
Jana w interpretacji Wrocławskiej Orkiestry Barokowej pod Markiem Minkowskim. Wystąpi oczywiście całe grono solistów - niestety to nazwiska mi nieznane. Partię Ewangelisty wykona Sebastian Kohlhepp. W obsadzie nie ma wymienionego chóru jest więc prawdopodobne, że partie chóralne będą wspólnie wykonywali soliści.
![]() |
| Marc Minkowski; fot. Benjamin Chelly |




