Najsłabiej wypadli w tej sytuacji organizatorzy, którzy podali tylko wzmiankę na facebooku, ale przed samym koncertem nie znalazł się odważny, by wystąpić przed publicznością i wyjaśnić sprawę. Czy uważano, że zmiana to niewielka, czy sądzono, że publiczność się nie połapie, że w operze o Tezeuszu nie ma Tezeusza? Naprawdę nie wiem. Ale sądzę, że kilka słów i jedno przepraszam chyba się publiczności należały, zwłaszcza że niektórzy przyjechali specjalnie na ten koncert...
O samym koncercie jeszcze napiszę, ale tych kilka gorzkich słów pod adresem festiwalu, którego jestem wiernym widzem od blisko piętnastu lat, jednak się organizatorom należało.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz